Jakis czas temu mialo miejsce spotkanie zapoznawcze na uniwersytecie. Podczas tegoz spotkania zapoznawalismy sie z naszymi doradcami akademickimi, czyli osobami ktore w teorii powinny nam pomoc w naszych badaniach i pracy naukowej podczas pobuty w Japonii.
Moim i Marty doradca jest profesor Miyagawa, od chinskiej poezji. Jedziemy z nia w najblizszy weekend na gore Koya. Jakas jej znajoma daje tam koncert gry na jakims tradycyjnym instrumencie. Jak przystalo na wielka ignorantke, nie pamietam na jakim.
W kazdym razie podczas spotkania w imieniu studentow zagranicznych wyglaszalam krotkie przemowienie, do ktorego jak zwykle radosna i pewna siebie zabralam sie 3 godziny przed impreza. Na szczescie sie udalo. Potem dostalismy duuuzo dobrego jedzenia i nawet moglismy zabrac je ze soba do domu. DLA JAPONISTOW mozecie powiekszyc sobie zdjecie z moim happyou i je przeczytac.



