Pewnej niedzieli, po sobotnim wieczorze spedzonym na karaoke, ok. 11 rano slysze pukanie do drzwi. Niespiesznym krokiem podchodze i je otwieram. Na zewnatrz stoi mezczyzna, ktorego nie znam i mowi mi, ze jakis kolega czeka na mnie w lobby akademika.
Pelna najgorszych przeczuc i niepewna jutra schodze po schodach i co?? A raczej kto?? Otoz Maciej, moj kolega z roku, ktory obecnie jest w Osace na wymianie studenckiej postanowil zrobic mi niespodzianke i przyjechal do Kyoto.
Jako, ze byla to jego pierwsza wizyta w tym pieknym miescie wybralismy sie na mini zwiedzanie do niesamowitej swiatyni Fushimi Inari. Pogoda byla piekna, przez kilka godzin bladzilismy pomiedzy niesamowicie pomaraczowymi bramami torii. A potem poszlismy do malej chinskiej knajpy na jedzonko.

Mam nadzieje ze niedlugo uda mi sie pojechac do Osaki.